Myślę, że przyczyny leżą po obu stronach – każdy boi się zainicjować a następnie poprowadzić tą – jak się wielu wydaje – trudną rozmowę. Dlatego też między innymi młodzież sięga do innych źródeł. Zwłaszcza młodzi chłopcy zasłuchują się z trudnym do opanowania zaciekawieniem, w opowieści bardziej doświadczonych kolegów.
Jak zatem rozmawiać z dziećmi o seksie?
nie czekać z podjęciem rozmów do momentu, gdy będzie się nam wydawać, że powinniśmy zacząć rozmawiać - wtedy jest już zwykle za późno!
rozmawiać spokojnie, przytaczać argumenty
słuchać co dziecko ma nam do powiedzenia (to ma być rozmowa, a nie monolog)
nie porównywać okresu dojrzewania dziecka do własnego (tyle przez ten czas się wydarzyło a świat znacząco się zmienił)
nie rozmawiać w sposób agresywny (wtedy już na pewno nastolatek nic już więcej nie powie)
przypominać dziecku, że go kochamy a nasza troska wynika z obawy o jego dobro
nie bać się rozmawiać o antykoncepcji (jeśli nastolatek chce to zrobić, i tak zapewne tego dokona, ważniejsze jest wtedy uchronić go przed poczęciem dziecko) oraz AIDS
jeżeli nastolatek „wyprzedzi” naszą rozmowę swoim debiutem, nie bądźmy źli ani na niego ani siebie, najważniejsze w ogóle rozmawiać
rozmawiajmy z naszymi dziećmi o miłości, fascynacjach, zauroczeniach
Ostatnie badania prowadzone wśród młodzieży w Polsce wykazały nie tylko wcześniejszy wiek inicjacji seksualnej, ale też i większą odpowiedzialność w zabezpieczaniu się przed ciążą oraz zakażeniem wirusem HIV. Według danych Woynarskiej z 1998 roku aż 76% chłopców użyło prezerwatywy w czasie pierwszego aktu seksualnego, 8% dziewcząt podawało, że stosowały pigułki, a odpowiednio 18% i 15 % zastosowało równocześnie prezerwatywę i pigułkę.
W przeciwieństwie do aktualnych danych, w latach 1987-1988 połowa badanych przyznała, iż nie stosowała żadnych środków zabezpieczających w czasie pierwszego kontaktu seksualnego. Pozostali najczęściej zawierzali stosunkowi przerywanemu (27,3 % chłopców i 20,3% dziewcząt) oraz w przypadku młodych kobiet „kalendarzykowi” (wskazywało na niego 11,8% chłopców i 19,8% dziewczyn).
Przyczyny takiego stanu zawdzięczamy głównie łatwiejszemu dostępowi do odpowiednich informacji oraz łatwości zakupu środków antykoncepcyjnych (zwłaszcza prezerwatyw). Byłoby bardzo dobrze gdyby w większym stopniu przyczyniali się również do tego rodzice, którzy w trosce o udane życie swoich dzieci powinni się z nimi tym dzielić.
BIBLIOGRAFIA: